Kryształy 3D: Historia sukcesu grawerowanego laserem

Kryształy 3D - Historia suckesu grawerowanego laserem

Pomysł na wykonywanie szklanych statuetek z grawerowaniem 3D pojawił się przypadkowo. Nieprzypadkowe jednak było zacięcie właściciela do prowadzenia własnej firmy i szukania rozwiązań, które okażą się biznesowym strzałem w dziesiątkę…

O swojej historii – przedsiębiorcy nagrodzonego w prestiżowych konkursach takich jak Lider Przedsiębiorczości czy e-Gazele Biznesu – opowie Pan Kamil Sawoń, współwłaściciel małej, lecz prężnie rozwijającej się firmy Kryształy 3D.

 

Od czego rozpoczęła się Państwa biznesowa przygoda z grawerowaniem statuetek?

Zawsze chciałem prowadzić własną firmę, dlatego w mojej głowie wciąż kiełkowały nowe pomysły biznesowe. Kiedy kolejne z nich nie dochodziły nawet do etapu realizacji, przypomniałem sobie o swoim studenckim wyjeździe naukowym do Sankt Petersburga i przywiezionym stamtąd szkiełku z wykonanym wewnątrz niego mostem zwodzonym. Kiedy wyciągnąłem z półki zakurzoną pamiątkę, od razu zdecydowałem, że właśnie tym będę się zajmować.

Technologia wykonania projektów 3D we szkle wydaje się dość innowacyjna. Jak udało się Państwu wprowadzić ją do swojej firmy bez doświadczenia w branży i odpowiedniej wiedzy technicznej?

Oglądając trzymaną w ręku statuetkę, nie miałem pojęcia, jak trójwymiarowe zdjęcie może powstać wewnątrz szkła bez naruszania jego powierzchni. Jeden ze sprzedawców takich statuetek próbował mnie nawet przekonać, że wyrób powstaje w akceleratorze atomowym (śmiech). Zaczęliśmy zatem szukać informacji na temat technologii, materiałów i oprogramowania potrzebnego do grawerowania w szkle. Wkrótce znaleźliśmy producentów maszyn z laserem 3D. Byliśmy koszmarem każdego sprzedawcy – pytaliśmy o masę bardzo specyficznych kwestii, a nawet nie mogliśmy obiecać szybkich zakupów. Jednak w ten sposób stworzyliśmy listę firm, z którymi chcemy współpracować.

Kryształy 3D

Jak udało się Państwu wystartować z tak kosztownym biznesplanem?

Ponieważ miałem duże doświadczenie w przygotowywaniu wniosków o dotacje unijne, tam właśnie postanowiliśmy szukać finansowania naszej inwestycji. Kiedy w połowie 2008 r. Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego ogłosił nabór wniosków o dofinansowanie przedsięwzięć inwestycyjnych, my mieliśmy już gotowy biznesplan i niemałą orientację w rynku. Na sfinansowanie wkładu własnego zaciągnęliśmy pożyczkę w wysokości 120 tys. zł. Miałem świadomość, że nie będzie łatwo, ale byłem pewien, że chcę zaryzykować. Na początku byliśmy zmuszeni opierać się na przychodach z dodatkowych segmentów naszej działalności biznesowej, takich jak szkolenia i doradztwo.

Dziś jest niezmiernie trudno zbudować swoją pozycję na rynku. Czym Państwa firma się wyróżnia?

Wiedzieliśmy, że będziemy mieć konkurencję. W Polsce już wtedy działało 7 firm o podobnym profilu. Jednak nasz produkt był nadal bardzo mało znany i widzieliśmy w tym potencjał. Naszym znakiem wyróżniającym jest bardzo wysoka jakość obrazów wykonanych w szkle oraz personalizacja. Jako jedyni na polskim rynku mamy tzw. konfigurator produktu, co znaczy, że klient sam projektuje swoją statuetkę za pomocą narzędzia dostępnego na naszej stronie. Każda statuetka jest niepowtarzalna. Zdecydowanie na plus są krótkie terminy wykonania i dostawy, a tego oczekują klienci. Tak udało nam się zagospodarować niszę. Obecnie jesteśmy liderami na rynku personalizowanych statuetek w Polsce, oferujemy produkty dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych.

Kryształy 3D

W Pana podejściu do prowadzenia firmy widzę zaplanowaną strategię. Czy wszystkie decyzje biznesowe były udane?

Niestety, jak to w życiu bywa, zdarzały nam się niejednokrotnie nieudane pomysły, czego absolutnie nie da się uniknąć. Jednym z takich przykładów była produkcja serii pamiątek z Podlasia, która okazała się porażką. Ale wyciągnęliśmy z tego lekcję. Nie da się konkurować z tanimi, słabej jakości produktami sprowadzanymi z Chin. A na pewno nie w tym samym segmencie rynku. Teraz z sukcesem konkurujemy z nimi jakością, precyzją wykonania oraz personalizacją, a klienci, widząc różnicę, wolą zapłacić więcej. Co do strategii, od zawsze mamy taką w głowie – ciągły rozwój. Główną inspiracją do zmian są nasi klienci. Wielokrotnie zdarzało się, że z potrzeby konkretnej osoby, z indywidualnego zamówienia powstawał pomysł na całą linię produktów. To rynek podpowiada nam, czego potrzebuje, a my chętnie i skwapliwie te potrzeby zaspokajamy.

Prowadzi Pan firmę wraz z żoną. Wiele polskich przedsiębiorstw działa w ten sposób, dostrzegając w tym plusy i minusy. Czy Państwu udało się znaleźć złoty środek pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym?

Tak naprawdę tylko na początku prowadziliśmy tę działalność razem, co było dla mnie ogromnym wsparciem. Z czasem żona zajęła się własną działalnością zawodową, i w tym upatruję naszą drogę ku równowadze w życiu prywatnym i biznesowym. Zaletą wspólnego prowadzenia firmy jest to, że doskonale się rozumiemy i mamy do siebie zaufanie. W żonie widzę partnera, z którym mogę przegadać długie godziny o strategiach marketingowych, reklamie czy komunikacji z klientem. A wspólny wyjazd na szkolenie, konferencję czy odbiór przyznawanych nagród jest przy okazji sposobem na oderwanie się od trudów życia codziennego, co jest nie lada gratką dla rodziców dwójki maluchów.

Zostali Państwo Liderem Przedsiębiorczości w 2014 roku. Jaki jest Pana przepis na zarządzanie firmą? Co uważa Pan za najtrudniejsze w prowadzeniu własnej firmy, a co znacznie to ułatwia?

Pomysł, jak firma ma wyglądać, był od zawsze, ale żeby tam dotrzeć, trzeba było się napracować. Kiedy udało nam się finansowo stanąć na nogi, przestaliśmy w końcu walczyć o przetrwanie, zaczęliśmy myśleć o rozwoju firmy. Pojawiły się dodatkowe środki, które można było przeznaczyć na inwestycje, materiały, rozwój produktów. Jedną z pierwszych inwestycji było stworzenie własnego studia fotograficznego, co pozwoliło nam szybko wprowadzać nowe produkty do oferty sklepu internetowego. Za najtrudniejszy aspekt prowadzenia firmy uważam zarządzanie ludźmi, zatrudnianie ich i zwalnianie. Zbudowanie efektywnego zespołu to ogromne wyzwanie, a bez tego firma nie ruszyłaby z miejsca.

Kryształy 3D

Jak wyglądała Państwa droga do stworzenia efektywnej sprzedaży, za którą zostaliście Państwo nagrodzeni w konkursie e-Gazele Biznesu jako jedna z najszybciej rozwijających się firm e-commerce w Polsce. Czy od początku skoncentrowali się Państwo na działalności online?

Na początku nie nastawialiśmy się na sprzedaż online. Próbowaliśmy wielu ścieżek, z których większość nie była tą właściwą. Szukaliśmy partnerów wśród fotografów i sklepów stacjonarnych z pamiątkami. Myśleliśmy nawet o założeniu własnego lokalnego punktu. Teraz mamy miejsce, gdzie można przyjść i odebrać swój kryształ, ale rynek lokalny to tylko niewielki procent naszej sprzedaży. Dopiero sprzedaż w internecie pozwoliła nam rozwinąć skrzydła. Sklep internetowy ze wspomnianym już konfiguratorem zamówienia to nasze oczko w głowie. Szlifujemy go, pieścimy, ulepszamy w każdej wolnej chwili.

Pana zdaniem reklama to niepotrzebny wydatek czy inwestycja?

Wydatki na reklamę to obowiązkowa pozycja w budżecie naszej firmy. Wykorzystujemy wiele form reklamy, zarówno offlinowej, jak i onlinowej. Bierzemy udział w targach, nasze produkty są dostępne w programach afiliacyjnych, tworzymy profil na Facebooku, gdzie płacimy za reklamę, a stronę i sklep internetowy reklamujemy głównie poprzez reklamę AdWords. Bezpośrednie wydatki na emisję reklam, czy druk i kolportaż ulotek wynoszą około kilkunastu procent, jednak to nie wszystkie pozycje w budżecie. Oprócz tego zatrudniamy dwie osoby, które dbają o treści graficzne i tekstowe. Nie uważam jednak reklamy za inwestycję. Jest to wydatek, który każda firma musi ponieść. Czy warto? – Moim zdaniem trzeba, nie ma innej opcji.

Otrzymali Państwo również tytuł Firmy Przyjaznej Internautom w 2014 roku. Zapewne zna Pan przepis na udaną relację z e-klientami…

dyplom

Postawiliśmy przede wszystkim na opinie zadowolonych klientów pozostawiane w sieci. Dźwignią naszego handlu jest sprzedaż internetowa, zatem mogę powiedzieć, że podstawą biznesu jest komunikacja z e-klientami. Z tego względu kluczowe jest dla nas precyzyjne opisanie i ukazanie na zdjęciach oferty, po to aby klienci mieli pewność, jaki produkt kupują. Wymagania stawiane przez klientów w sieci, dotyczące zamieszczanych przez firmę informacji, jej wizerunku profesjonalisty, ułatwionego kontaktu, dość łatwo spełnić. Trzeba być ich tylko świadomym. Dlatego uważam, że każda wskazówka, jak lepiej budować swój e-wizerunek jest pomocna, a takich dostarcza udział w programie Firma Przyjazna Internautom.

Dziękuję za rozmowę i przede wszystkim życzę dalszych sukcesów w budowaniu pozytywnych relacji z klientami.

 

logo_kryształy-male

 

 

 

 

—————–

 

UWAGA! Zawalcz o tytuł Firmy Przyjaznej Internautom 2015

baner_blog_zostanFPI2015

 

O autorze:

Alicja Palińska

Alicja Palińska - Specjalista ds. marketingu internetowego z 5-letnim doświadczeniem w branży. Menadżer projektów w firmie NNV, zarządzającej serwisami internetowymi Firmy.net i Nieruchomosci-online.pl. Specjalizuje się w tworzeniu i realizowaniu strategii komunikacji z klientem poprzez content i e-mail marketing, lead generation i marketing-automation. Członek zespołu redakcyjnego e-magazynu "FIRMER". Autorka artykułów dotyczących e-marketingu oraz raportów nt. nastrojów gospodarczych wśród mikro- i małych firm.

Komentuj za pomocą Facebook'a

Komentarze (1)

    • Gratuluję wytrwałości i zaparcia w dążeniu do celu. Największym uznaniem są Państwa efekty i liczne wyróżnienia! Życzę dalszych sukcesów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *