Czy opłaca się wziąć kredyt na rozwój biznesu, czyli czym jest dźwignia finansowa?

fot. Rawpixel

Wielu przedsiębiorców wzbrania się przed pożyczaniem pieniędzy, nie chcąc uzależniać firmy od kredytu. Tymczasem są sytuacje, w których zastosowanie dźwigni finansowej, czyli właśnie wzięcie kredytu na rozwój, może znacząco zwiększyć zyski.

Każdy kredyt ma dwie strony: może wzmocnić biznes, ale może go też pogrążyć. Dlatego przed podjęciem decyzji o wzięciu kredytu na rozwój, warto sobie odpowiedzieć na kilka pytań:

  • Jak długo firma działa na rynku? Czy ma już stałych klientów?
  • Czy przychody osiągane są regularnie? Czy można je zaplanować?
  • Jak duże jest zadłużenie firmy (raty leasingowe, poprzednie pożyczki i kredyty)? Jaki procent przychodów pochłania spłata zadłużenia?
  • Ile wynoszą miesięczne przychody? Czy wystarczą na spłatę kredytu?

Jeśli firma działa już od dłuższego czasu (powyżej 2 lat) i osiąga zadowalające przychody, to czas zastanowić się nad kredytem, który może znacznie przyspieszyć rozwój. Można np. wziąć kredyt na zakup towarów do sprzedaży lub surowców do produkcji.

Jak działa dźwignia finansowa?
Finansując zakup towaru choćby w połowie kredytem, trzeba pomniejszyć zysk o łączne koszty kredytu, w ogólnej kalkulacji liczy się jednak to, że niższa będzie kwota własnej inwestycji. Każdy zaangażowany tysiąc złotych środków własnych przyniesie wyższy zysk. Tak właśnie działa dźwignia finansowa. Mając do dyspozycji środki z kredytu, przedsiębiorca „dźwiga” swoją firmę na wyższy poziom zysków.

Jeśli w biznesie trudno wygospodarować wolne środki na szybki zakup nowych towarów czy inne niezbędne działania operacyjne, to można powiedzieć, że koszt kapitału obcego jest wysoki.

Dźwignia finansowa w korzystnych warunkach zwiększa rentowność inwestycji, ale w niekorzystnych – może spowodować lub pogłębić straty. Jakie mogą być niekorzystne warunki? Mamy z nimi do czynienia wtedy, gdy np.:klienci będą mniej kupować, konkurencja obniży ceny, towar wyjdzie z mody lub nie sprawdzi się na rynku itp.

Policz i zaplanuj

Podczas rozważania finansowania kredytem najważniejsze jest przekalkulowanie planów sprzedażowych, również w najczarniejszych scenariuszach. Dopiero wiedząc, jakimi środkami dysponuje, przedsiębiorca może przystąpić do porównywania ofert kredytów. Dobrze sprawdza się do tego RRSO, czyli Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania, która pokazuje, ile rocznie kosztuje każda pożyczona złotówka. Jeśli kosztuje mniej, niż przedsiębiorca może na niej w tym czasie zarobić, to należy myśleć o kredycie.
Kiedy jedynym kosztem kredytu są odsetki, wówczas RRSO równa się oprocentowaniu. To jednak rzadki przypadek. Zazwyczaj należy zsumować wszystkie koszty związane z kredytem:

  • oprocentowanie kredytu;
  • sumę wszystkich ponoszonych jednorazowo opłat, ubezpieczeń i kosztów usług, przedstawioną jako procentową wartość kwoty kredytu, pomnożoną przez 12, a następnie podzieloną przez liczbę miesięcy, na które udzielany jest kredyt;
  • stawkę ubezpieczenia doliczoną do bieżącej raty (jeśli je płacisz i jeśli jest ona naliczana na bieżąco, a nie jednorazowo); jeśli stawka ubezpieczenia podana jest w skali miesięcznej – przemnóż ją przez 12.

Kredyt kupiecki? Nie, dziękuję!

Warto także sprawdzić, czy tzw. kredyt kupiecki, czyli odroczona płatność u dostawców, jest opłacalny. Długi termin płatności ma swoją cenę, z czego wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie sprawy. Jest nią utrata rabatu za płatność z góry. Przyjmując, że średni termin płatności to 2 tygodnie, a średni rabat, jaki przedsiębiorca może otrzymać, wynosi 0,8%, to rezygnacja z rabatu za płatność z góry ma dokładnie taki sam efekt, jaki miałoby kupowanie tych towarów, materiałów i usług na kredyt z oprocentowaniem 21%. Z kolei rezygnacja z rabatu 1% na rzecz miesięcznego terminu płatności odpowiada kredytowi o oprocentowaniu 12% rocznie; przy dwutygodniowym terminie płatności to już odpowiednik kredytu na 26%.

Kilka dobrych rad na koniec

Osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą często mają problem z rozdzieleniem swoich prywatnych finansów od tych firmowych. Tymczasem, instytucje finansowe przy ocenie zdolności kredytowej wezmą pod uwagę wszystkie spłacane zobowiązania, a więc również np. raty kredytu hipotecznego czy pożyczki gotówkowej, która była niby na niewielką kwotę, ale z RRSO powyżej 100%, albo w „wyjątkowej, promocyjnej cenie”. Jeśli chcesz zatem wziąć kredyt i skorzystać z dźwigni finansowej, zrób to z głową i z kalkulatorem (lub arkuszem Excel).

 

O autorze:

Aleksander Widera

Aleksander Widera - Pomysłodawca, założyciel i prezes fintechu Kredytmarket.com, oferującego kredyty dla przedsiębiorców, całkowicie on-line. Wcześniej przez 15 lat związany z rynkiem produktów inwestycyjnych (IPOPEMA), bankowością (mBank) i usługami doradztwa gospodarczego (PwC).

Komentuj za pomocą Facebook'a

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *