7 mitów na temat Instagrama, które powodują, że nie osiągasz sukcesów

aparat fotograficzny polaroid

fot. Aldo Delara / unsplash.com

Tak jak w każdym obszarze naszego życia portale społecznościowe też mają swoje okresy rozkwitu i cykle stagnacji. Mamy również świadomość, że zawsze, gdy pojawi się coś nowego i modnego, przykuwa to naszą uwagę. Podobnie jest z Instagramem.

Serwis kojarzony głównie z miejscem, gdzie możemy podzielić się dobrej jakości zdjęciami, stał się dla wielu przedsiębiorców głównym miejscem komunikowania ze swoją społecznością. Notujemy coraz więcej spektakularnych sukcesów przedsiębiorców, którzy swój sukces opierają na tym serwisie społecznościowym.

 

Instagram to obecnie 7 milionów Polaków, którzy przynajmniej raz w tygodniu odwiedzają profile swoich ulubionych artystów, trenerów czy celebrytów.

 

Czy można ignorować tak potężny rynek? Jestem przekonany, że nie, a w tym artykule chcę przekonać Cię do aktywności na łamach tego rosnącego w siłę portalu.

Skoro wiesz już, że jest wiele argumentów przemawiających za Twoją obecnością na Instagramie, musisz zastanowić się, jak strategicznie odnaleźć się w tym ekosystemie. W ciągu ostatniego roku przeszkoliłem kilka tysięcy przedsiębiorców, ucząc ich, jak z sukcesem poprowadzić swoje konto na Instagramie.

Szkoląc i dzieląc się swoją wiedzą, zauważyłem, że wielu przedsiębiorców popełnia mnóstwo szkolnych błędów, rozpoczynając swoją przygodę z tym serwisem. Co ciekawsze, wokół Instagrama narosło wiele mitów, które powodują, że bardzo często przedsiębiorcy błądzą, zamiast koncentrować się na budowaniu silnej społeczności. Dlatego w tym artykule chcę wręczyć Ci szczepionkę na wyssane z palca mity i teorie, które mogą blokować rozwój Twojego profilu na Instagramie.

Mit 1.
Instagram to głównie zdjęcia

Tak, może kiedyś tak było. Instagram powstał jako innowacyjna odpowiedź na Facebooka. Po prostu analitycy zauważyli, że Facebookowe wpisy ze zdjęciem generują o wiele więcej interakcji niż sam tekst. Teraz jest to oczywiste, ale uwierz mi, że kilka lat temu było to odkrycie na miarę Nobla.

Twórcy Instagrama znali te dane i stwierdzili, że mogą ulepszyć FB, tworząc serwis, który będzie opierał się głównie na zdjęciach. W taki sposób powstał Instagram, czyli raj dla fotografów i podróżników. Co ciekawsze, kilka lat temu Facebook kupił swojego konkurenta, obecnie więc Instagram i Facebook to serwisy z jednej stajni Marka Zuckerberga.

Wracając do historii Instagrama. Po kilku latach młodzi ludzie wkurzeni na rodziców piszących dziwne komentarze pod ich zdjęciami na Facebooku, postanowili szukać bezpiecznego azylu, w którym nie dopadną ich mama czy ciocia, piszące pod zdjęciem: „Baw się dobrze i uważaj na tego bruneta po lewej”. Tym azylem stał się Instagram, który zaczął zdobywać coraz większą popularność.

Obecnie jest po prostu serwisem społecznościowym, który wiele osób pokochało, szczególnie ze względu na możliwość dodawania relacji, czyli tzw. stories.

Co przemawia za tym, że Instagram to już nie tylko zdjęcia, ale również tekst?

Instagram służy obecnie do budowania społeczności. Jego siła to możliwość skupiania wokół siebie silnej, oddanej grupy ludzi, którzy są w stanie kupować od Ciebie wszystko, co pokażesz na swoim instagramowym profilu. Jeżeli nie wierzysz, sprawdź np. konto Ewy Chodakowskiej, która traktuje swoje wpisy trochę jak blog. Jeżeli rozumiesz już siłę oddanej społeczności, to musisz uświadomić sobie, że więź z Tobą jako marką osobistą budują emocje, a nie da się wywołać emocji i zbudować silnej więzi wyłącznie zdjęciem.

Dlatego polecam Ci dodawać pod każdym postem minimalnie 5 wierszy tekstu, odwołując się do emocji odbiorców. Nie pisz po prostu:

„Nowa kolekcja w naszym butiku”.

Lepiej będzie, gdy napiszesz:

„Kocham te dni, gdy otwieram przesyłkę od kuriera, a moim oczom ukazują się piękne sukienki. Mam ciepło na sercu, gdy uświadamiam sobie, że będziecie już niedługo cieszyć się ze mną ze swoich nowych kreacji. Kocham to, co robię, i uwielbiam dzielić się to miłością z Wami. Odwiedź mnie dziś w moim butiku i wybierz coś dla siebie. Już nie mogę się doczekać na nasze spotkanie”.

Porównaj te dwa teksty. Który powoduje, że chcesz odwiedzić lokalny butik?

Mit 2.
Ważna jest liczba followersów

Jeden z polskich blogerów wygenerował w 2019 roku 9 milionów sprzedaży ze swojego kursu. Na jego Instagramie były wtedy 3000 followersów. Inny przypadek, pewna influencerka z Wielkiej Brytanii, posiadająca kilka milionów obserwujących, postanowiła wyprodukować i sprzedać koszulki ze swoją podobizną. Niestety, musiała wycofać się z projektu, bo nie była w stanie opłacić produkcji. Nie sprzedało się nawet 50 sztuk.

Jak widzisz, tak naprawdę nie chodzi o liczbę followersów, a bardziej o ich „jakość”, jakkolwiek by to nie brzmiało. Jest różnica, czy Twój profil obserwują dobrze zarabiający programiści czy uczniowie szkoły podstawowej. Domyślasz się, że potencjał zakupowy tych przykładowych grup jest różny.

Jest jeszcze jeden aspekt, mało kto bierze pod uwagę kwestię osób, które odwiedzają Twój profil, ale nie są Twoimi followersami. Pomyśl, jeżeli prowadzisz profil jako psycholog zajmujący się uzależnieniami, to czy każdy będzie się chciał pochwalić, że Cię obserwuje? Instagram jest miejscem do chwalenia się sukcesami, internauci nie będą więc raczej chcieli wciskać przycisku Follow pod takim profilem.

Na szczęście przy pomocy menadżera reklam na Facebooku możesz ustawić grupę odbiorców reklamy, którą będą stanowiły wszystkie osoby odwiedzające Twój profil a nie tylko obserwatorzy. W moim przypadku 40% odwiedzających mój profil na Instagramie to osoby, które mnie nie obserwują.

Kolejny argument przemawiający za tym, że liczba nie ma znaczenia, to zjawisko benchmarków, czyli porównywanie się do innych profili w branży. Oto przykład, czy uważasz, że profil salonu kosmetycznego w mieście poniżej 50 000 mieszkańców potrzebuje 100 000 followersów? Nawet jeżeli właściciel kupi sobie followersów, to z daleka będzie wyglądało to podejrzanie. Zawsze liczy się cel biznesowy. Nie zadawaj sobie pytania, czy masz właściwą liczbę followersów, lepiej zadaj sobie pytanie, czy Instagram pozwala Ci zwiększać przychody firmy? Lajkami i serduszkami nie zapłacisz podatków, ani pensji pracownikom.

Mit 3.
Nie mam dobrej jakości zdjęć, nie pcham się więc na Instagram

Część przedsiębiorców blokuje to, że nie mają wystarczająco dobrych zdjęć, żeby prowadzić Instagram. Prawda jest taka, że jedną ze strategii obecności na Instagramie jest zbudowanie marki osobistej lub wypromowanie twarzy Twojej firmy. Jeżeli wykorzystasz Instagram do pokazania siebie jako ciekawej osoby, nie potrzebujesz zdjęć super jakości. Dodatkowo, do promocji na Instagramie w sposób nieperfekcyjny służy Instagram Stories, czyli tak popularne relacje. Ten element Instagrama daje szansę na opowiedzenie historii naszego dnia oraz tworzenia mikrovlogów, bez godzin spędzonych u kosmetyczki.

Mit 4.
Dzięki popularnym hashtagom będę miał dużo wejść i followersów

Problem z hashtagami jest taki, że większość początkujących na Instagramie zaczyna od dodawania tych najbardziej popularnych. Przykładowo, jeżeli jesteś w kawiarni i chcesz ogłosić światu to bezprecedensowe doświadczenie kulinarne, to naturalne jest, że dodasz hashtag #coffee. Mało kto ma jednak świadomość, że jest to hashtag zbanowany przez Instagram. Po prostu był tak często dodawany, że Instagram postanowił go wykluczyć. Inną kwestią jest fakt, że dodawanie najbardziej popularnych hashtagów powoduje, że Twój początkujący, mały profil nie przebije się w oknie eksploruj i rzadko będzie przyciągał na profil wartościowych followersów.

Dlaczego? Dlatego, że pierwszeństwo będą miały duże, wielotysięczne profile. Co zatem musisz zrobić? Zacznij eksperymentować z „mniejszymi” rzadziej stosowanymi hashtagami. Mogą to być hashtagi o częstotliwości występowania od 5 do 20 000 tysięcy. Zobaczysz szybkie zmiany na profilu, gdy zaczniesz je stosować. Polecam Ci również wykorzystać 30 hashtagów pod postem bo na tyle właśnie pozwala Instagram. Nie dodawaj jednak hashtagów na siłę, bo Instagram i tak wie, co jest na Twoim zdjęciu. Dodawanie hashtagów bez pokrycia w tym, co zawarte jest w grafice, może być potraktowane jako spamowanie hashtagami, co wpłynie negatywnie na ranking Twojego konta.

Mit 5.
Instagram nie sprawdzi się w mojej branży

Czy instagram to miejsce, gdzie sukces mogą odnieść jedynie trenerzy osobiści i blogerki modowe? Oczywiście, że nie.

Jednym z moich głównych produktów jest GetAll.pl, czyli oprogramowanie do e-mail marketingu. Obserwuje mnie na Instagramie ponad 5000 osób i jest to więc jeden ze sposobów komunikowania się z moją społecznością. Nie mogę ciągle wrzucać zdjęć ekranu z kodem, bo moi followersi umarliby z nudów. Dlatego pokazuję życie przedsiębiorcy i buduję markę osobistą.

 

Tak naprawdę każda nisza może znaleźć swoje miejsce w instagramowej przestrzeni, musisz jednak mieć na siebie pomysł.

 

Jeżeli firma ubezpieczeniowa zacznie kopiować styl trenera osobistego, może narobić więcej szkód niż pożytku. Pamiętaj, że Instagram może być miejscem budowania relacji z klientami, świetnie nadaje się również do edukowania społeczności, nie wspominając o budowaniu marki osobistej i pokazywaniu się od tej bardziej ludzkiej niż biznesowej strony. Możliwości jest wiele i wierzę, że każdy znajdzie tutaj miejsce dla siebie.

Mit 6.
Współpraca z dużymi influencerami będzie opłacalna

Nie zawsze współpraca z influencerami przyniesie Ci natychmiastowe korzyści. Jedna z moich klientek zapłaciła 6 000 zł za promocję produktów pewnej polskiej celebrytce, która ma ponad 300 000 followersów. Co prawda, jej stories wygenerowało większy ruch (ponad 1000 wejść na stronę sklepu), ale wejścia te nie przełożyły się na transakcje. To tylko jeden przykład i zbyt wiele zmiennych, żeby wydać ostateczny werdykt.

Musisz jednak pamiętać, że zanim zapłacisz influencerowi, sprawdź dokładnie jego profil. Dzieci wśród obserwujących, osoby z Kazachstanu czy puste konta bez żadnej treści mogą być oznaką kupowania followersów przez Twojego potencjalnego partnera do współpracy. Nie jest to nic trudnego, ani drogiego. Zakup 100 000 zagranicznych followersów to koszt około 4000 zł. Warto poprosić daną osobę również o zaprezentowanie efektów poprzednich promocji lub inne twarde dane. Polecam też wykorzystać serwis indaHash, który samodzielnie weryfikuje potencjalnych partnerów. Współpraca z influencerami to świetny sposób na wykorzystanie potencjału Instagrama, gdy sami dopiero rozkręcamy się na tym profilu.

Mit 7. 
Instagram to świetne miejsce, żeby umieszczać zdjęcia produktów ze sklepu internetowego

Kopiowanie zdjęć produktów ze sklepu internetowego prosto na profil to błąd. Tak naprawdę każdy serwis społecznościowy ma swoją specyfikę. LinkedIn to miejsce poważnych rozmów biznesowych. Instagram pozwala bardziej pokazać siebie. Kopiowanie zdjęć i zamienianie profilu w katalog wysyłkowy jest dużym nieporozumieniem. Przeglądając profil na Instagramie, chciałbym poznać właścicieli biznesu, zobaczyć, jak pracują, sprawdzić ich stories i dowiedzieć się, czy są osobami, którym warto zaufać. Dlatego zamiast kopiować zdjęcia, zadaj sobie pytanie, jak możesz w inny sposób pokazać swoje produkty lub usługi.

Instagram to obecnie 7 milionów Polaków, którzy w kolejce, tramwaju czy łazience przeglądaj Instagram. Wierzę, że uświadomiłem Ci straty, które pociąga za sobą brak Twojej obecności w przestrzeni tego serwisu społecznościowego.

O autorze:

Mirosław Skwarek

Mirosław Skwarek -od ponad 7 lat prowadzi bloga www.PerswazjaWSprzedazy.pl i z sukcesem pomógł już ponad 8 tys. przedsiębiorców w zwiększeniu sprzedaży. Autor książki "Perswazja w sprzedaży aukcyjnej" oraz ponad 40 kursów internetowych nt. marketingu i sprzedaży. Prowadzi bezpłatne webinary nt. technik sprzedaży w internecie, na które możesz zapisać się na stronie www.miroslawskwarek.pl. Jako copywriter pisał dla wydawnictwa z książkami motywacyjnymi ZloteMysli.pl. Obecnie współpracuje z firmą GetAll.pl

Komentuj za pomocą Facebook'a

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Administratorem danych osobowych jest NNV sp. z o.o.. Cele przetwarzania i Twoje prawa.